zaloguj się   |   

Wielki post – wielkie wyzwanie.

22.02.2010

Wielki post – wielkie wyzwanie.


      W ostatnią niedzielę (pierwszą w Wielkim Poście), Ewangelia św. Łukasza opowiada o kuszeniu Jezusa na pustyni przez szatana. 
Będąc na wieczornej Eucharystii w klasztorze o. Dominikanów, usłyszałem w kazaniu o. Wojciecha Jędrzejewskiego  o dwóch ważnych znaczeniach postawy Jezusa:
  Po pierwsza - odpowiedzi Jezusa na kuszenie szatana zawsze były natychmiastowe, negatywne.
   Drugie – Jezus uzasadniał każde odparcie pokusy. 
Mamy więc przykład, że w walce ze złem, pokusą nie możemy się wahać i ociągać, odkładać jednoznacznej odmowy na potem. A jednocześnie gdy nie zrozumiemy dlaczego jesteśmy kuszeni oraz gdy jednocześnie nie znajdujemy uzasadnienia do odrzucenia pokusy, przegrywamy z kretesem.


         Zrozumieć kim jestem.
Jezus na pierwszą pokusę odpowiada, że nie samym chlebem żyje człowiek, gdyż w istocie pragnie miłości Boga, Jego obecności, gdyż Bóg pierwszy nas zapragną, i stworzył nas z miłości i do miłości. Jezus nie zmienia kamieni w chleb, aby nakarmić swój żołądek, ale w swojej dobroci, gdy później będzie widział tłumy głodnych ludzi którzy Go słuchali, rozmnaża dla nich pokarm, ryby i chleb. Ale to jeszcze nie wszystko, na koniec sam staje się chlebem Eucharystii, daje nam swoje Ciało i Krew – pokarm na życie wieczne.
      Chęć przemieniania wszystkiego w chleb jest dość powszechna, oznacza, że jesteśmy gotowi kochać tylko to z czego możemy skorzystać przede wszystkim my sami – tak jakby to zjeść, i poczuć w swoim żołądku. Oznacza, że wartość mają dla nas tylko te osoby, z których możemy czerpać korzyści. Robimy tylko to, co nam się opłaca. Dążymy do tego, co skutecznie nas zadowoli, nie myśląc czy będziemy dzięki temu lepsi. Chętnie mówimy o sobie, nie chętnie słuchamy innych...
Druga pokusa szatana to pokusa zaszczytów tego świata. Jezus odpowiada na nią pokazaniem prawdy - cóż to wszystko ma za wartość bez Boga? Któż jest jak Bóg? Komu jak nie Bogu, który jest Miłością, należy się cześć i hołd?
Na koniec kuszenia Jezus odpiera pokusę wystawienia Boga na próbę. Miłość Jezusa do Ojca przekracza ponure wyobrażenie kusiciela, który zdaje się sądzić, że Jezusowi chodzi o sukces, o bycie w centrum uwagi. Jezus tymczasem zamienia swoje życie w służbę, aby zbawić cały świat.


        Jezus nie był kuszony banałami, także my słyszymy fałszywe słowa szatana, w których uznaje on istnienie Boga, namawiając jednocześnie do wykorzystania tego faktu dla własnej korzyści. Ważne jest zatem zrozumienie kim naprawdę jesteśmy w oczach Boga, kim jest Bóg, dopiero wtedy zaczniemy świadomie budować z Bogiem każdego dnia relację zaufania i miłości...
 

Dariusz Mazurek

Wersja do druku
« inne aktualności